Ciekawym doświadczeniem jest fotografowanie ślubu, na którym połowa zaproszonych gości to Twoja własna rodzina. Do tego kręci się po kościele Twój ukochany, niespełna dwuletni synek, czyli możliwy jest scenariusz, w którym podbiega i w geście wyciągniętych rączek daje do zrozumienia – tatuś, weź na ręce, chcę wszystko widzieć. Tak było u Oli i Michała – prywatnie mojego szwagra. Z Olą i Michałem zorganizowaliśmy dwie sesje plenerowe – najpierw narzeczeńską, później ślubną. Na pierwszej lekko zestresowani, na poślubnej już na luzie, dali z siebie wszystko. Dziękuję za zaufanie :)

Oglądaj zdjęcia na pełnym ekranie – kliknij w zdjęcie i wciśnij klawisz F11…

One Thought on “Ślub Oli i Michała / sesja narzeczeńska, reportaż, sesja w innym dniu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.