Kilka tygodni temu na świat przyszła nasza córeczka. Byłem przy porodzie, przeciąłem pępowinę. Otrzymałem taki zastrzyk emocji, że nie byłem w stanie powiadomić dziadków. Popłakałem się i nie mogłem wydusić z siebie słowa. Zatkało mnie na jakieś 30 minut :) Byłem świadkiem cudu, także taka reakcja nie dziwi. Niesamowite przeżycie. Polecam każdemu tatusiowi.

Nie ma co ukrywać, że pojawienie się na świecie dziecka to też mniej przyjemne sprawy – pieluszki, płacz, nieprzespane noce, a przez to zawalone terminy. Mam na szczęście bardzo dzielną żonę i wyjątkowo wyrozumiałe pary młode. Dzięki temu staram się skupiać przede wszystkim na pozytywach. Najpiękniejsze jest to, że po raz drugi daliśmy z żoną nowe życie. Jesteśmy z siebie dumni i dziękujemy Bogu, że obdarował nas kolejnym dzieckiem.

:)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.